|
Fragment tematu miłosnego można posłuchać, podpatrując jednocześnie to i owo, tutaj:
Niestety, Twoja przeglądarka nie obsługuje zawartości Adobe Flash.
Poprosiliśmy także o komentarz twórcę tych wysmakowanych kompozycji, Włodka Pawlika, dla którego, co sam podkreśla, praca przy tym filmie była czymś zdecydowanie fascynującym, otwierającym nowe ścieżki, jako kompozytorowi.
Po pierwszych rozmowach i obejrzeniu pierwszych, zmontowanych, fragmentów filmów doszło między mną a Borysem do prawdziwej synergii. Obaj szukaliśmy odpowiedzi, jaka ta muzyka miałaby być? Tymczasem ważnym elementem tego porozumienia, jak i wszelkich konkluzji okazała się zawartość samego filmu. Zawiera on w sobie nieprzewidywalne, wykraczające poza tradycyjne formy elementy, stając się wysmakowaną grą pozornie sprzecznych ze sobą konwencji. Ten film jest po prostu kolażem wielu gatunków. Stąd muzyka, którą starałem się najpierw wymyślić w głowie, a później przelać na papier i nagrać, była próbą odniesienia się do wieloznaczności tego filmu, jego nieprzewidywalności i wyrafinowania. Dlatego też mogłem sobie tutaj pozwolić na korzystanie z wielu konwencji muzycznych - mówi Pawlik.
Filmowa muzyka zaproponowana przez kompozytora to echa twórczości z lat 50-tych i 60-tych. Dzieje się tam jednak znacznie więcej, poza tym wierne odwzorowywanie epoki nie było jego celem.
Możliwość wejścia z muzyką w obraz i fabułę, która wykracza poza utarte konwencje dała mi coś absolutnie niepowtarzalnego. Soundtrack operuje na wielu płaszczyznach estetycznych, od nawiązań do muzyki jazzowej w konwencji lat 50 i 60-tych, łączącej elementy quasi-klasyczne,aż po rockowe. Jest to bardzo bogata ścieżka dźwiękowa, naturalnie oddająca moje podejście do muzyki. Co ważne, nie jest ona wyraźnym odzwierciedleniem miejsca i czasu akcji filmowych zdarzeń. Jest jednym ze środków uwalniających fabułę z gorsetu socrealistycznej rzeczywistości. Urok tego filmu polega na tym, że w pewnym momencie następuje ucieczka od realizmu do wyrafinowanej abstrakcji. Jest to absolutnie fantastyczna rzecz, jeśli można pozwolić sobie na taką autonomię i różnorodność w warstwie dżwiękowej - opowiada dalej.

W większości przypadków dla filmu istotnym elementem jest temat miłosny. Pawlikowi pomogła tutaj postać głównej bohaterki Sabiny granej przez Agatę Buzek.
Motyw miłosny był wypadkową znalezienia właściwego klucza muzycznego do całego filmu. Ten temat jest taki, ponieważ poza następstwem mego intuicyjnego działania, został podporządkowany zrozumieniu postaci Sabiny, głównej bohaterki. To jest motyw jej naiwnej,czystej i jakże kruchej (jak się później okaże) pierwszej miłości.
Muzyka do "Rewersu" niejako samoczynnie nawiązuje do czasów, kiedy w kinie jazz był wyraźnie obecny. Tacy twórcy, jak Krzysztof Komeda wytaczali trendy i określali jakość filmowej muzyki. Echa tych niepowtarzalnych dźwięków będzie można też usłyszeć w "Rewersie".
Ten film ma w sobie coś z lat kiedy muzyka jazzowa wyraźnie towarzyszyła kinu. Dla mnie pojawiła się tutaj szansa, aby nieskrępowanie wykorzystać jazzowy aspekt mojej twórczości... taki dar losu,tym bardziej cenny, że muzyki jazzowej w filmie jest w ostatnich latach bardzo mało. Tutaj z kolei nastąpiło naturalne nawiązanie do tradycji starej, dobrej Polskiej Szkoły Filmowej z dobrą muzyką jazzową.
Włodek Pawlik, nominowany rok temu do Polskiej Nagrody Filmowej, kończąc rozmowę nie ukrywa, że komponowanie ścieżki dźwiękowej do filmu ma dla niego osobliwe znaczenie, stanowiące specjalną wartość w jego twórczości.
To świat , który wymaga spojrzenia na muzykę z wielu stron. Jest to penetracja własnej muzycznej wyobraźni podporządkowanej idei artystycznej filmu. W końcu jest to możliwość sprawdzenia się w roli kompozytora tworzącego muzykę do obrazu. Nie ukrywam, że mnie to bardzo wciąga i cieszę się, że coraz częściej producenci i reżyserzy proszą mnie o zilustrowanie moimi kompozycjami ich dzieł.
"Rewers" pojawił się w kinach w dniu 13 listopada 2009
[Artur Cichmiński]
|